Zoo świat jujki ;)

Wszystko co jeszcze hodujemy, a nie jest rybkami

Moderatorzy: Coari, Antiope

Awatar użytkownika
jujka
maksymalnie zakręcony
maksymalnie zakręcony
Posty: 220
Rejestracja: 2014-09-01, 20:55
Lokalizacja: warszawa

Zoo świat jujki ;)

Postautor: jujka » 2014-10-21, 09:20

Heh... Antiope, nie chciałam Ci zaśmiecać wątku, bo jednak jest tego trochę :D Zwierzolubna jestem od zawsze, w związku z tym dom nam się zafutrzył niesamowicie, a ja weszłam w bardzo emocjonalny związek ze swoim odkurzaczem. Widzę się z nim częściej, niż z kimkolwiek innym ;) Ale warto. Kurcze, bardzo warto :D

Wentyl :) Ośmioletnia berneńka, naszej hodowli.
Obrazek

Obrazek

Berneńczyki lubią być dwa... abo i więcej ;)
Obrazek

Bajka. Suka z historią... wyciągaliśmy ją długo, długo po tym, jak "kochali" ją ludzie :(
Obrazek

Dorka, córka Wentyla :D
Obrazek

UWAGA! Tylko dla ludzi o mocnych nerwach! Maszkary czas zacząć ;) Nasz pierwszy japan chin. Fimka :D
Obrazek

15 letnia jamniczka, Gumka :)
Obrazek

Neurotyk, histeryk, lizacz i wrzaskun. Uwielbiam ją!
Obrazek

I parę fotek dziecięcych :D
Dwutygodniowa Dorka
Obrazek

Sceniacek ;)
Obrazek

Obrazek

Sceniacki rasy chomiczej ;) Japan chiny.
Obrazek

Największa fanatyczka japończyków - córa moja :)
Obrazek

UWAGA, hardkor :D
Obrazek

I marzenie syna... przez dwa lata wiercił nam dziurę w brzuchu...Teraz nie mam pojęcia, jak my żyliśmy bez kota ;) ... Momo :)
Obrazek

Kiedy są walnięci właściciele, to i kot nie może być normalny :mrgreen:
Obrazek

Pies zalazł kotu za skórę :D
Obrazek

Marzenia się spełniają...
Obrazek

Psio-kocia mama :)
Obrazek

Dla tych, co kółka kreślą na czole. Fakt. Przyznaję. Jesteśmy kopnięci. Mamy tego zwierzyńca sporo, jak napisałam, przyjaźnię się z odkurzaczem, darzę również uczuciem szczerym mopa, rwę włosy z głowy, jak kupuję karmę i inne akcesoria. Doświadczyłam również pożyczek na poczet leczenia zwierza, kiedy zerwał więzadło krzyżowe (a potem w naturalnej konsekwencji poszło drugie). Okresowo miewam kłaki w kremie do oczu i dostaję apopleksji, jak słyszę dziarmolenie, bo kostka wpadła za kanapę. Słowem - są minusy. Ale plusy wielokrotnie je przewyższają. Trudno przecenić kogoś, kto idzie ratować Cię z morza, mimo że sam jest postury lichej i każda kolejna falka go topi... Trudno przecenić kogoś, kto nie rozumie, czemu coś ci z oczu leci i czemu szlochasz... i tak nie bardzo wie, co zrobić, więc na wszelki wypadek wyliże Ci ucho... albo udepcze cię mrucząc przy tym na cały regulator. Trudno przecenić kogoś, kto płaczącemu niemowlakowi przez szczebelki upcha wymiętolony skrawek śmierdzącej skóry - swój skarb NAJCENNIEJSZY...

A koniki? Koniki też chcecie? :lol:


joca666
zakręcony ponad normę
zakręcony ponad normę
Posty: 439
Rejestracja: 2012-12-11, 00:42
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: joca666 » 2014-10-21, 10:04

Czadowy kociak jaka to rasa?. U mnie też gubią sierść dwa ragi kiedyś uwielbiały poglądac moje szczurki ale teraz niestety zakaz wstępu mają bo bardzo im zasmakowały papirusy z hydroponiki.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Awatar użytkownika
marutti
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 2008
Rejestracja: 2011-08-13, 23:02
Lokalizacja: Częstochowa
Podziękowania otrzymane: 1 raz

Postautor: marutti » 2014-10-21, 10:05

Berneńczyki są piękne jak i reszta, jeżeli chodzi o te pierwsze, to ostatnio miałem przyjemność poznać trzy w Złotym Potoku na pstrągu. Było z nimi małżeństwo z Fundacji Pasterze, moja żona rozmawiała z nimi, a ja sobie obserwowałem pieski z moim pupilem. :lol:
Piękne psy no i niezły zwierzyniec. :D

Awatar użytkownika
jujka
maksymalnie zakręcony
maksymalnie zakręcony
Posty: 220
Rejestracja: 2014-09-01, 20:55
Lokalizacja: warszawa

Postautor: jujka » 2014-10-21, 10:20

joca666, RAGI masz!!!! Baaaardzo mi się marzył RAG, ale kurna olek pojechaliśmy na chwilę do mojej koleżanki, ona ma 7 kotów (obracam się wśród normalnych inaczej i dziękuję za to Bogu ;) ), byliśmy na etapie sprawdzania, jak system immunologiczny naszego dziecka będzie reagował na koty. Bo w testach białko kocie wychodzi uuuuułaaaa! Na najwyższej skali - ale to efekt pamięci immunologicznej, jak się okazuje. W każdym razie się oswajaliśmy. Weszliśmy, były kocięta, Tymek stanął, spojrzał, powiedział "Mamo, to jest MÓJ KOT" i w tym momencie Momo zawisł mu na nogawce. No... co się potem działo, to trudno opisać, ile DRAK w domu było, włącznie z groźbami rozwodu i że koniec tego! (mój biedny mąż wychował się kompletnie bez zwierząt, a jego matka nie dzierży nawet grama kurzu na parapecie, więc...). Tak... teraz mąż jest owinięty wokół najmniejszego z WIELKICH pazurów, bo Momo jest Maine Coonem. W sumie dobrze się złożyło, bo alergolog orzekł, że NIE POWINNIŚMY mieć kota, ale i tak wie, że go będziemy mieli :D więc zalecenia są następujące: kot nie może być ze schroniska, nie może być niebieskoskóry (żadne czarne, szare, itd.) i NIE DAJ Boże łysy ani devon (one faktycznie gubią masę naskórka, a naskórek to białko). No... i tak pojawił się MCO. A marzył nam się RAG... znaczy mi się marzył. To teraz mam 7 kilo 9miesięcznego kociaczka, który skacze na fotel i patrzy na niego z pogardą, oburzony, że jak to tak... się huśta...

Ogryza paprocie. Ku rozpaczy właściciela. Storczyków nie rusza. I co dziwne - po parapetach nie skacze! Tzn. raz skoczył, jak był mały, wpadł nieszczęśliwie centralnie w storczyka, zaplątał się w patyki podtrzymujące kwiaty, łapę wsadził w osłonkę i z całym tym asortymentem z hukiem wylądował na podłodze... Od tej pory omija parapety szerokim łukiem :D

Awatar użytkownika
Antiope
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 1536
Rejestracja: 2013-01-21, 00:44
Lokalizacja: Belgia
Podziękował: 18 razy
Podziękowania otrzymane: 30 razy

Postautor: Antiope » 2014-10-21, 10:21

Wiedziałam, czułam w przemarzniętnych i przemoczonych palcach lewej stopy, że po długim, zimnym, deszczowym dniu pełnym oślizgłych ryb, będzie tu na mnie czekało coś cieplutkiego i misiakowego :D

Wiedziałam Jujka, że mnie nie zawiedziesz! :D:D:D
Boskie masz te stworki i wyobrażam sobie jak wesoło masz w domu! Doskonale znam historie z odkurzaczem... my kupujemy również hurtowo rolki do zbierania paprochów i sierści z ubrań. Bez tego nie da rady egzystować.
Nasz weterynarz także kocha nas miłością bezgraniczną i tylko pyta przy okazji planowych i nieplanowych wizyt, czy czasem nie kupiliśmy nowych zwierząt, bo wtedy właściwie mógłby nas obsługiwać na wyłączność 8)

Powiedz mi, czy japan chiny muszą w ogóle odwracać głowę, by dostrzec widok za nimi? Wyglądają z tymi oczami, jakby miały 360 st. pole widzenia :D:D:D

Musisz jednak zrozumieć, że fotek berneńczyków nie mogę pokazać moim maluchom... :(, bo o ile nasze husky kochają berneńczyka po sąsiedzku, o tyle maluchy, zwłaszcza Phoebee, wpada w czystą histerię na jego widok. Ujada wydając z siebie dźwięk, a właściwie nieustanny pisk, o nieznanej innym psom częstotliwości. Sąsiad, na rozkaz sąsiadki, musiał zablokować co większe pola kontaktu, by uchronić nasze wspólne uszy przed owym dźwiękiem. Niestety berneńczyk sąsiadów musi czerpać jakąś przyjemność z prowokowania naszych czpiotów. Przedziera się przez żywopłot, siada bokiem przyklejony do siatki i wydaje z siebie gardłowe HAU! Po tym, nie ważne co akurat LouLou i Phoebee robiłyby, zrywają się z miejsca i pędzą w kierunku, z którego dobiegło HAU!
Zaczyna się jatka... LouLou i Phoebee dwoją się i troją, by przekazać kilku- o ile nie kilkunastokrotnie od nich większemu psu, co o nim sądzą. A ten wyraźnie ubawiony siedzi niewzruszenie i patrzy na nich z góry... :P

Gdybym tylko mogła mieć kota... niestety, nasze husky nie dałyby mu więcej niż kilka minut życia... :( Kiedyś, przed erą husky, codziennie odwiedzał nas Garfield. Nie wiem skąd przychodził, ale był gruby i rudy. Zawsze czekała na niego miska z żarciem. Odwiedzał nas jeszcze przez krótki czas, kiedy Akira i Keyrah były małe, potem, mądry kot już do nas nie zaglądał. Husky potrafią upolować wszystko... skuteczniej niż Garfield wyłapały nam myszy. Niestety w krzyżowy ogień trafił też jeż... kot nie miałby myślę więcej szczęścia ...

A teraz dawaj posta na "K" - konie i kanarki! :mrgreen:

Ps. dziękuję bardzo za dedykację... od razu zrobiło mi sie cieplutko :D
Ostatnio zmieniony 2014-10-21, 10:25 przez Antiope, łącznie zmieniany 1 raz.
Niejeden rekin sobie życzy, by taka szprotka wiodła go na smyczy...

Awatar użytkownika
jujka
maksymalnie zakręcony
maksymalnie zakręcony
Posty: 220
Rejestracja: 2014-09-01, 20:55
Lokalizacja: warszawa

Postautor: jujka » 2014-10-21, 10:23

marutti pisze:Berneńczyki są piękne jak i reszta, jeżeli chodzi o te pierwsze, to ostatnio miałem przyjemność poznać trzy w Złotym Potoku na pstrągu. Było z nimi małżeństwo z Fundacji Pasterze, moja żona rozmawiała z nimi, a ja sobie obserwowałem pieski z moim pupilem. :lol:
Piękne psy no i niezły zwierzyniec. :D


Bardzo fajna fundacja. Współdziałaliśmy kilka razy :) Berny są naprawdę fajnymi psami :)

Awatar użytkownika
marutti
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 2008
Rejestracja: 2011-08-13, 23:02
Lokalizacja: Częstochowa
Podziękowania otrzymane: 1 raz

Postautor: marutti » 2014-10-21, 10:33

Bardzo mi się podobają tylko nie mam warunków by wziąć takiego, mam jednego małego psa, który przyplątał się do nas na Słowacji i wzięliśmy go z żoną do domu, taki mniejszy labrador, jak to znajomi powiedzieli niskopodłogowy labrador. :mrgreen:

joca666
zakręcony ponad normę
zakręcony ponad normę
Posty: 439
Rejestracja: 2012-12-11, 00:42
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: joca666 » 2014-10-21, 10:38

No ragdolle są genialne zwłaszcza ich łagodny charakter i chęci do kontaktu z człowiekiem. Witają nas pod drzwiami jak psy i głośno miauczą na przywitanie a później to tam gdzie jesteśmy my tam i koty są. Głównym alergenem u kota jest białko z jego śliny a ragi są akurat tego pozbawione więc możesz spróbować. W moim przypadku jest podobnie. Też wg testów mam alergię na kota ale nic się nie dzieje, choć moja znajoma juz kicha jak nas odwiedzi.
Moje tez innych roślin poza papirusami nie ruszają.

Awatar użytkownika
Antiope
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 1536
Rejestracja: 2013-01-21, 00:44
Lokalizacja: Belgia
Podziękował: 18 razy
Podziękowania otrzymane: 30 razy

Postautor: Antiope » 2014-10-21, 10:41

marutti pisze:Bardzo mi się podobają tylko nie mam warunków by wziąć takiego, mam jednego małego psa, który przyplątał się do nas na Słowacji i wzięliśmy go z żoną do domu, taki mniejszy labrador, jak to znajomi powiedzieli niskopodłogowy labrador. :mrgreen:


Piwko marutti za import sierściucha :D
A wstawisz zdjęcie? Możesz "zaśmiecić" mój, a pewnie też i Jujki, topik :)
Niejeden rekin sobie życzy, by taka szprotka wiodła go na smyczy...

Awatar użytkownika
jujka
maksymalnie zakręcony
maksymalnie zakręcony
Posty: 220
Rejestracja: 2014-09-01, 20:55
Lokalizacja: warszawa

Postautor: jujka » 2014-10-21, 10:45

Antiope, Momo z tego powodu nie opuszcza domu. On zresztą wcale nie planuje, na widok otwartych drzwi, ewakuuje się natychmiast do środka. Bo to pierdoła jest totalna! Nie doświadczył w życiu niczego złego, więc leci do każdego z włączonym turbomruczeniem... Do psów też, bo przecież berneńczyki, jak go zobaczyły, a on najeżył się, jak szczotka... to poprzypadały do ziemi, czołgały się z jęzorami majtającymi, jak czerwone ścierki, zaślinione, zachwycone, krzyczące wręcz "kochaj mnie, kotku, kochaaaj!"... To drune pałki są Antiope, a już Dorka to w ogóle... inteligencja sałaty. Wieczny szczeniak!

Koniki... Dobra. To macie mój NAJCZULSZY punkt, choć własnego konika nie mam :(
Jaś... cudny koń i wspaniały skoczek!
Obrazek

Moja miłość największa... Smoczyca. 750 kg upartego, SILNEGO stwora! Rakija.
Obrazek

Pora obiadu ;)
Obrazek

Ja i Rakija... chyba bez słów ;)
Obrazek

Awatar użytkownika
jujka
maksymalnie zakręcony
maksymalnie zakręcony
Posty: 220
Rejestracja: 2014-09-01, 20:55
Lokalizacja: warszawa

Postautor: jujka » 2014-10-21, 10:48

Antiope pisze:
marutti pisze:Bardzo mi się podobają tylko nie mam warunków by wziąć takiego, mam jednego małego psa, który przyplątał się do nas na Słowacji i wzięliśmy go z żoną do domu, taki mniejszy labrador, jak to znajomi powiedzieli niskopodłogowy labrador. :mrgreen:


Piwko marutti za import sierściucha :D
A wstawisz zdjęcie? Możesz "zaśmiecić" mój, a pewnie też i Jujki, topik :)


Nie zaśmiecić, a użyźnić! Dawaj marutti :D

Co do raggów... no nie mogą być pozbawione białka... białko ma każdy zwierz. Ale faktycznie słyszałam, że ragi są stosunkowo mniej uczulające. Ale też mniej wytrwałe i kontaktowe. Momo rozładowuje się stosunkowo często, ale i po drapaku hula tak, że trzy razy już wkręty w ściany ponownie mocowaliśmy, bo lata cały :/

Awatar użytkownika
marutti
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 2008
Rejestracja: 2011-08-13, 23:02
Lokalizacja: Częstochowa
Podziękowania otrzymane: 1 raz

Postautor: marutti » 2014-10-21, 11:03

No dobra to zapodam fotkę mojego pupila. :mrgreen:
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Awatar użytkownika
Antiope
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 1536
Rejestracja: 2013-01-21, 00:44
Lokalizacja: Belgia
Podziękował: 18 razy
Podziękowania otrzymane: 30 razy

Postautor: Antiope » 2014-10-21, 11:11

marutti pisze:No dobra to zapodam fotkę mojego pupila. :mrgreen:

marutti, nie dziwię Wam się, że go zabraliście... gościu jest bezbłędny!!! :D
Niejeden rekin sobie życzy, by taka szprotka wiodła go na smyczy...

Awatar użytkownika
marutti
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 2008
Rejestracja: 2011-08-13, 23:02
Lokalizacja: Częstochowa
Podziękowania otrzymane: 1 raz

Postautor: marutti » 2014-10-21, 11:16

To jeszcze nic :lol: , jest naprawdę obłędny, potrafi rozbawić do łez, jest totalnie zwariowany. :lol:
Swoje przeszedł tam gdzie go znaleźliśmy, do tej pory boi się podniesionej ręki, ktoś musiał go bardzo bić, bo kiedyś jak nasikał w domu to zaczął zlizywać i strasznie się trząsł.
Na szczęście teraz jest mu dobrze, przynajmniej tak mi się wydaje, ma wszystko co potrzeba.

Awatar użytkownika
jujka
maksymalnie zakręcony
maksymalnie zakręcony
Posty: 220
Rejestracja: 2014-09-01, 20:55
Lokalizacja: warszawa

Postautor: jujka » 2014-10-21, 11:28

marutti pisze:To jeszcze nic :lol: , jest naprawdę obłędny, potrafi rozbawić do łez, jest totalnie zwariowany. :lol:
Swoje przeszedł tam gdzie go znaleźliśmy, do tej pory boi się podniesionej ręki, ktoś musiał go bardzo bić, bo kiedyś jak nasikał w domu to zaczął zlizywać i strasznie się trząsł.
Na szczęście teraz jest mu dobrze, przynajmniej tak mi się wydaje, ma wszystko co potrzeba.


Heh... Marutti... Niskopienny Labek ma po prostu chody u psiego boga, że Was znalazł i sobie przywłaszczył :D


Wróć do „Inne zwierzaki”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 2 gości