Moje małe ZOO* by Domi

Wszystko co jeszcze hodujemy, a nie jest rybkami

Moderatorzy: Coari, Antiope

Awatar użytkownika
Antiope
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 1533
Rejestracja: 2013-01-21, 00:44
Lokalizacja: Belgia
Podziękował: 18 razy
Podziękowania otrzymane: 27 razy

Postautor: Antiope » 2014-06-24, 19:32

Jak wspomniałam wyżej, Ozzy wraca szybko do zdrowia, choć daleka przed nim droga do samodzielności w poruszaniu się. Najgorsze jednak za nami :D .
W tych okolicznościach mogę wrócić myślami do reszty moich zwierzaków i pokazać Wam dawno obiecane papużki swift.
0147.jpg

0148.jpg

Samczyk kakariki żółtej karmi swoją samiczkę
0149.jpg

Rozelle rubino
0150.jpg

Ostatnia sobota stała u nas pod znakiem ważnego wydarzenia. Maluchy także dostały specjalne "stroje" na tę okazję :)
0151.jpg

Kayleigh
0152.jpg

Phoebee i LouLou
0153.jpg

Nie doszliśmy w rodzinie do porozumienia, czy to ja założyłam sukienkę pod kolor Ozziego, czy Ozzy wszystko przewidział i przyszedł do nas jako kakadu różowa ;)
0154.jpg
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Niejeden rekin sobie życzy, by taka szprotka wiodła go na smyczy...


Awatar użytkownika
Klayman
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 3361
Rejestracja: 2012-02-21, 11:15
Lokalizacja: Warszawa
Podziękowania otrzymane: 1 raz

Postautor: Klayman » 2014-06-25, 23:14

Eeee tam sukienka ... a Ozzik obrączkę także już ma ? :)

Serdecznie gratulacje :)

Nawet nie wiesz jak się cieszę ... że nie masz wreszcie lepiej ode mnie :P :mrgreen:
Pozdrawiam
Klay

Awatar użytkownika
Antiope
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 1533
Rejestracja: 2013-01-21, 00:44
Lokalizacja: Belgia
Podziękował: 18 razy
Podziękowania otrzymane: 27 razy

Postautor: Antiope » 2014-06-26, 00:09

Pewnie, że ma, piękną, czerwoną.

Dziękujemy :)

Jeśli masz tak "źle" jak ja, to czego narzekasz? :P
Niejeden rekin sobie życzy, by taka szprotka wiodła go na smyczy...

Awatar użytkownika
Antiope
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 1533
Rejestracja: 2013-01-21, 00:44
Lokalizacja: Belgia
Podziękował: 18 razy
Podziękowania otrzymane: 27 razy

Postautor: Antiope » 2014-07-03, 00:08

Ozzy psychicznie ma się jak najlepiej. Do tego stopnia, że próbuje latać... :D Oczywiście spada jak kłoda na ziemię, po czym spogląda na mnie z wyrzutem, dlaczego mu nie przypomniałam...
Ostatnio jego ulubionym zajęciem, poza rozrabianiem jak pijany zając w kapuście, jest przyglądanie się ekranowi komputera i ogrzewanie w ciepełku wentylatora.
Przy okazji sprawdza, czy nie zapomniałam napisać o nim na forum ;)
0155.jpg

Potem dziobem dopomina się pieszczot. Jeśli udaję, że nie rozumiem, wydaje śmieszny cichy gwizd. Zawsze taki sam, kiedy chodzi o zabawę i myzianie. Gwizd, a potem pochyla łebek :)
0156.jpg

Kiedy już się zmęczy śledzeniem życia online, zasypia ukontentowany. Jego ulubionym miejscem na chwilową drzemkę są moje kolana. Układa się jak kurka na jajach. Widocznie daje to ulgę mocno eksploatowanej nóżce i jednocześnie nie podrażnia złamanej.
0157.jpg

Niestety, poza unoszeniem chorej łapki, nie wykonuje nią jeszcze żadnych ruchów. Nie rusza też palcami. Miejsce złamania, a właściwie prawie odgdyzienia, wygląda znacznie lepiej. Opuchlizna zeszła, ale jeszcze dużo czasu minie, aż wszystko się zagoi. Oby mógł nią w miarę normalnie poruszać... :(

Kiedy już zaśnie, mam szansę delikatnie obejrzeć kikutek. Masowo zaczęły pojawiać się nowe pióra. Może nie będzie aż tak bardzo widać różnicy między skrzydłami. Mam też nadzieję, że kiedy te pióra urosną, pomogą mu nieco delikatniej "lądować" po chwilach zapomnienia się.
0158.jpg

Tymczasem w szklarni tętni życiem. Kolejne bonsai zakwitło... :) Woda w zbiorniku dość dobrze już ogrzała się i koi mają niezaspokojony apetyt. Na nasz widok płyną zgodnie w jednym kierunku i otwierają szeroko paszcze w nadziei, że manna spadnie z nieba.
Kilka fotek z dnia dzisiejszego:
0159.jpg

0160.jpg

0161.jpg

0162.jpg

0163.jpg

0164.jpg

0165.jpg

Chagoi jest zawsze gotowy przyjąć indywidualną garść Hikari :D
0166.jpg
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Niejeden rekin sobie życzy, by taka szprotka wiodła go na smyczy...

Awatar użytkownika
bodzio 1
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 4071
Rejestracja: 2011-01-06, 15:24
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Podziękował: 5 razy
Podziękowania otrzymane: 31 razy

Postautor: bodzio 1 » 2014-07-03, 00:16

Domi , ostatnia fota zajefajna :>
Wróciło jak bumerang po 25 latach
Pozdrawiam
viewtopic.php?t=5727

Awatar użytkownika
Antiope
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 1533
Rejestracja: 2013-01-21, 00:44
Lokalizacja: Belgia
Podziękował: 18 razy
Podziękowania otrzymane: 27 razy

Postautor: Antiope » 2014-07-03, 00:19

bodzio 1 pisze:Domi , ostatnia fota zajefajna :>

Chagoi jest oswojony, na tyle, na ile karp da się oswoić, i chętnie je z ręki. Zdziwiłbyś się ile granulatu da się wsypać w tę odchłań :D
Niejeden rekin sobie życzy, by taka szprotka wiodła go na smyczy...

Awatar użytkownika
bodzio 1
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 4071
Rejestracja: 2011-01-06, 15:24
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Podziękował: 5 razy
Podziękowania otrzymane: 31 razy

Postautor: bodzio 1 » 2014-07-03, 00:35

Tymi zdjęciami sprawiasz że karpie na pewno już będą pływać u mnie :lol: plany zacząłem realizować , właśnie dzisiaj przywiozłem pierwsze zielsko ( miskant olbrzymi ) które będzie rosło w obrębie oczka , choć jeszcze daleka droga do realizacji i mam już obiecane inne zielsko jakieś bambusy i coś tam jeszcze ale nazwy mi umknęły
Wróciło jak bumerang po 25 latach
Pozdrawiam
viewtopic.php?t=5727

Awatar użytkownika
Antiope
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 1533
Rejestracja: 2013-01-21, 00:44
Lokalizacja: Belgia
Podziękował: 18 razy
Podziękowania otrzymane: 27 razy

Postautor: Antiope » 2014-07-03, 00:52

Bogusiu, odradzam łączenie koi z roślinnością. Zwłaszcza jeśli chciałbyś wydać kilka groszy na japończyki. Koi jak dyskowce, od czasu do czasu trzeba je przeleczyć i roślinność w tym nie pomaga. Ale jeśli się uprzesz, to sadź, tylko nie za dużo :)

Jeśli zaś chodzi o bambusy, to jak Rejtan szaty drzeć będę w proteście. Niech Cię ręka boska broni przed tym diabelstwem. Sadzi się ładnie, młody wygląda nieźle, karczowanie to droga przez mękę... My w ruchu mamy kilof, siekiery, łopaty, łom, piłę łańuchową... wszystko się tępi. Profesjonalne usunięcie - jak usłyszeliśmy - wymaga koparki. Zabawę wyceniono nam na kilka tys. euro. Wysuszyć i podpalić nie możemy, bo wszyskie straże i mandaty by na nas spadły, a poza tym, zanim by wysechł, mnóstwo nowych pędów pokazałoby nam kto rządzi :/ Brakuje nam już sił i pomysłów...
Błagam, nie sadź bambusa!
Niejeden rekin sobie życzy, by taka szprotka wiodła go na smyczy...

Awatar użytkownika
bodzio 1
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 4071
Rejestracja: 2011-01-06, 15:24
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Podziękował: 5 razy
Podziękowania otrzymane: 31 razy

Postautor: bodzio 1 » 2014-07-03, 21:45

Antiope pisze:odradzam łączenie koi z roślinnością.

:mrgreen: patrząc na Twój basenik tak też myślałem że będzie coś na rzeczy , ale jakoś sobie nie wyobrażam wody z rybami bez zielska , tak jak piszesz na pewno nie będzie tego dużo , na pewno mniej niż w moim akwa , ale jakaś lilia i może jeszcze ze dwa gatunki czegoś ale to muszę jeszcze się zastanowić pooglądać co
Ale na pewno będzie hydroponika , to znaczy jakieś koryto częściowo nadbrzeżne (oddzielone od oczka ) z jakimś tam zawijasem, wracające do oczka ,obsadzone zielskiem, na razie to jest plan jak to będzie to się jeszcze okaże , ale zawsze mile widziane z Twojej strony jakieś sugestie
Co do bambusa to wiem że się pleni gorzej jak perz , wiem że są mniej i więcej ekspansyjne , trzeba go sadzić w specjalnych twardych zagrodach , to jedyny sposób na jego opanowanie . Poznałem gostka co ma założony taki ogród z nietypowym zielskiem , teraz trochę ma zaniedbany , ale ogólnie ciekawy , no i troszkę w tym temacie oblatany
Wracając do bambusa , na PW dam Ci informację
Wróciło jak bumerang po 25 latach
Pozdrawiam
viewtopic.php?t=5727

michal.l
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 1283
Rejestracja: 2011-09-24, 17:48
Lokalizacja: Myślenice
Podziękował: 2 razy
Podziękowania otrzymane: 3 razy

Postautor: michal.l » 2014-07-03, 22:20

z tymi koi to bym sobie popływał ciekawe czy by mnie nie zjadły :D
ładnie ..
sorry taki mamy klimat

Awatar użytkownika
Antiope
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 1533
Rejestracja: 2013-01-21, 00:44
Lokalizacja: Belgia
Podziękował: 18 razy
Podziękowania otrzymane: 27 razy

Postautor: Antiope » 2014-07-03, 22:35

bodzio 1 pisze:Co do bambusa to wiem że się pleni gorzej jak perz , wiem że są mniej i więcej ekspansyjne , trzeba go sadzić w specjalnych twardych zagrodach , to jedyny sposób na jego opanowanie .

Bogusławie, a Ty myślisz, że lata temu Johan luzem go posadził ;)? Właśnie w takich zagrodach i to dał je podwójnie. Efekt taki, że bambus nie dość, że puścił korzenie i nowe pędy hen poza owe ograniczenia, ale co gorsze w ramach zagrody zbił pędy w gigantyczny pień zmieszany z ziemią. Twardsze to od kamienia... ale zrobisz jak chcesz. Obyś nie musiał wspominać moich ostrzeżeń. :roll:

michal.l pisze:z tymi koi to bym sobie popływał ciekawe czy by mnie nie zjadły :D
ładnie ..

Michale, nie ma problemu z pływaniem. Dzieciaki Johana, kiedy były małe, spędzały w tym basenie całe lato :)
Niejeden rekin sobie życzy, by taka szprotka wiodła go na smyczy...

Awatar użytkownika
bodzio 1
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 4071
Rejestracja: 2011-01-06, 15:24
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Podziękował: 5 razy
Podziękowania otrzymane: 31 razy

Postautor: bodzio 1 » 2014-07-03, 23:21

No to żeś dała czadu , ciekawostka dość istotna , no to teraz jeżeli się zdecyduję na bambus to na pewno posadzę go w znacznej odległości od oczka żeby jemu nie zagroził , a jak co to kopara :mrgreen: a co sądzisz o hydroponice
Michale, nie ma problemu z pływaniem. Dzieciaki Johana, kiedy były małe, spędzały w tym basenie całe lato :)

Teraz się boją bo nie tylko one urosły , karpiki też i teraz połykają w całości :mrgreen:
Wróciło jak bumerang po 25 latach
Pozdrawiam
viewtopic.php?t=5727

Awatar użytkownika
sunflower
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 4056
Rejestracja: 2009-09-17, 19:09
Lokalizacja: Poznań

Postautor: sunflower » 2014-07-07, 09:46

śledzę ten wątek od początku (wstyd się przyznać ale jako jeden z niewielu - ale to z braku czasu i starzy forumowicze mi wybaczają) i co tu dużo gadać, macie normalnie swój mały kawałek raju na ziemi. Podziwiam wytrwałość i siłę, bo ogarnięcie tego musi wymagać masę zaangażowania, ale wiem że jak się to lubi to jakby i łopata się lżejsza wydaje. Super jestem pod wielkim wrażeniem i ciężko mi zdusić w sobie zazdrość :)
<center><object type="application/x-shockwave-flash" data="skorpionx.swf" width="468" height="60">
<param name="movie" value="skorpionx.swf"></object>
</center>

Awatar użytkownika
Antiope
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 1533
Rejestracja: 2013-01-21, 00:44
Lokalizacja: Belgia
Podziękował: 18 razy
Podziękowania otrzymane: 27 razy

Postautor: Antiope » 2014-07-07, 13:03

sunflower, serdecznie dziękuję za tak miłe słowa i swoiste wyróżnienie ;)

Zwierzaki to cały mój świat. Czasami, zanim napiję się porannej kawy, mija południe. Każde z husky musi mi opowiedzieć o swoich problemch, maluchy muszą mieć swoje 5 minut, Ozzy od kiedy obudzi się dopomina się o swoje prawa inwalidzkie, wyjęcie z klatki i zabwę... Czasami, kiedy wsypuję świeżą karmę małym papużkom, wszystko jest "bez problemu", ale czasami kilka z nich usiądzie mi na głowie i ramionach - przecież nie odpędzę ;). Czekam, aż znudzi im się zabawa moimi włosami i uszami... i mija kolejne 15 minut. Potem szybki ogląd koi pod kątem problemów zdrowotnych, podlewanie bonsai, wygnianie motyli, które wpadły do szklarni... Nie, raj to zdecydowanie nie jest miejsce do leniuchownia ;)
To wszystko jest możliwe dlatego, że pracę mam taką a nie inną. Przy regularnych 8 i więcej godz. poza domem mielibyśmy ułamek tego co mamy...

bodzio 1 hydroponika jak najbardziej, ale przede wszystkim nie oszczędzaj na filtracji.
Niejeden rekin sobie życzy, by taka szprotka wiodła go na smyczy...

Awatar użytkownika
Klayman
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 3361
Rejestracja: 2012-02-21, 11:15
Lokalizacja: Warszawa
Podziękowania otrzymane: 1 raz

Postautor: Klayman » 2014-07-07, 13:50

Antiope pisze:napiję się porannej kawy

Antiope pisze:Każde z husky musi mi opowiedzieć o swoich problemch


Wiem, zdania wyrwane z kontekstu ale czy to na pewno kawa? ;)

Dominiko, znasz moje zdanie na ten temat ale ... poewiem jeszcze raz BAJKA :) mimo, że wolę koty :-P

Aniu, żaden wstyd - ja już nawet swojego wątku nie śledzę ale w ten zawsze wejdę :)
Pozdrawiam

Klay


Wróć do „Inne zwierzaki”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość