Moje małe ZOO* by Domi

Wszystko co jeszcze hodujemy, a nie jest rybkami

Moderatorzy: Coari, Antiope

Awatar użytkownika
Antiope
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 1533
Rejestracja: 2013-01-21, 00:44
Lokalizacja: Belgia
Podziękował: 18 razy
Podziękowania otrzymane: 28 razy

Re: Moje małe ZOO* by Domi

Postautor: Antiope » 2017-07-31, 23:27

Weszliśmy w etap dekoracyjno-wykończeniowo-nasadzeniowy. W związku z tym sporo czasu spędzamy w centrach ogrodniczych.
Podczas jednej z eskapad, wpadło mi w oko bonsai z drzewa oliwnego. Co prawda drzewo takie nie lubi zimy, ale w Belgii miewamy je dość łagodne i po opatuleniu powinno przeżyć. Zaryzykowaliśmy :)
1124.JPG

1125.JPG

Wybraniec przyjedzie do nas w przyszłym tygodniu.

Wspomniane uprzednio rododendrony już zapuszczają korzenie
1126.JPG

Dziś przesadzaliśmy nasz stary złocisty klon japoński, który przed okryciem starego zbiornika szklarnią, rósł sobie na jego brzegu, ale potem na ponad 3 lata uwięziony był w doniczce. Doczekał się ponownego wsadzenia do gruntu. Na dodatek dostał całkiem doborowe towarzystwo - Buddę wykutego w kamieniu.
Wszystko zasypaliśmy resztą lawy, która ze względu na strukturę ma zniechęcać psy przed łażeniem w tamtych rejonach, a przede wszystkim przed kopaniem dołów.
1127.JPG

1128.JPG

1129.JPG

1130.JPG

Dla odmiany dziś Toto i Sharon, robiąca przegląd ulotek
1131.JPG

1132.JPG
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Niejeden rekin sobie życzy, by taka szprotka wiodła go na smyczy...


Awatar użytkownika
bodzio 1
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 4072
Rejestracja: 2011-01-06, 15:24
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Podziękował: 5 razy
Podziękowania otrzymane: 31 razy

Re: Moje małe ZOO* by Domi

Postautor: bodzio 1 » 2017-07-31, 23:44

bonsai zajebiaszcze :shock:
Wróciło jak bumerang po 25 latach
Pozdrawiam
viewtopic.php?t=5727

Awatar użytkownika
Antiope
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 1533
Rejestracja: 2013-01-21, 00:44
Lokalizacja: Belgia
Podziękował: 18 razy
Podziękowania otrzymane: 28 razy

Re: Moje małe ZOO* by Domi

Postautor: Antiope » 2017-08-01, 12:06

bodzio 1 pisze:bonsai zajebiaszcze :shock:

Chcieliśmy inne drzewko, ale donica miała większą średnicę i nie przeszłaby przez furtkę, a nie chcieliśmy znów wołać sąsiada z dużym sprzętem, by pomógł nam przenieść drzewo na miejsce.
Póki co mamy nadzieję, że przyjmie się i pierwsza zima go nie zabije :)
Niejeden rekin sobie życzy, by taka szprotka wiodła go na smyczy...

Awatar użytkownika
Antiope
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 1533
Rejestracja: 2013-01-21, 00:44
Lokalizacja: Belgia
Podziękował: 18 razy
Podziękowania otrzymane: 28 razy

Re: Moje małe ZOO* by Domi

Postautor: Antiope » 2017-08-08, 01:03

https://www.youtube.com/edit?o=U&video_id=feeO0sv0umk
Ja widać na powyższym filmiku, w zbiorniku już widać ryby :> Woda ładnie wyklarowała się i biologia z UV zrobiły swoją robotę. Obecnie pływa tuzin koi i ryby ładnie formują się w ławicę.

Czysta woda pokazuje też skrzynki z mediami - czas, by lilie wodne przyspieszyły wzrost i wypuszczanie liści, które zakamuflują nieciekawy widok :)
1133.JPG

Za to turbo doładowanie włączył jeden z niedawno posadzonych rododendronów i zakwitł :D
1134.JPG

Maluszek modrolotkowy, który był u mnie na akcji ratunkowej radzi sobie wzorowo i jest taki słodziaszny :D
1135.PNG

Tu z mamusią i starszym braciszkiem. Jak widać cała trójka to szeki - o mieszanym ubarwieniu między odmianą dziką (ciemnozieloną) i lutino (żółtą).
1136.JPG

Młode nimfy wyglądają jak bliźniaki, a raczej bliźniaczki, bo to chyba dwie samiczki (mają szare piórka na części twarzowej)
1137.JPG

U lorysek był mały wypadek i w budce pozostało jedno pisklę, które już jest niemal zupełnie opierzone. Na fotce widać, jak po kontrolnej macance, bardzo chce sam wrócić do budki, a rodzice go instruują i dopingują. Dał radę :)
1138.JPG

Wspomniałam o wypadku, ponieważ pewnego dnia zauważyłam, że młodsze pisklę śpi w dziwnej pozycji. Co więcej, ile razy zaglądałam do budki, tyle razy leżało na pleckach z nóżkami w górze. Nie widziałam jednak, by coś złego działo się. Pewnego dnia jednak usłyszałam straszny pisk dobiegający z budki. Pobiegłam do woliery. Zajrzałam do środka budki i zobaczyłam, że maluszek cały się trzęsie i krwawi. Wyjęłam go do obejrzenia i zauważyłam, że miał dziurkę od ugryzienia w dzióbku (wciąż bardzo miękkim), miał podziobaną główkę, uraz koło oka, krwawił z dzioba oraz jedna nóżka była dość mocno opuchnięta i ugryziona do kości. Zdezynfekowałam rany i spryskałam antybiotykiem w sprayu. Widocznie nóżka była już wcześniej zaatakowała i stąd te dziwne pozycje, jakie przyjmowało pisklę.
Obserwowałam budkę dość często. Rodzice karmili oba pisklęta. W przerwie między wizytami rodziców, do budki wskakiwały już dorosłe młode lorysy. Nie wiem, czy chciały tę budkę dla siebie i zaatakowały młode, czy po prostu były ciekawe piskląt. Maluszek nie był już atakowany, ale widać urazy dość mocno dawały mu się we znaki i przestał prosić rodziców o pokarm. Następnego dnia zabrałam go do domu. Umieściłam w mocno podgrzewanej budce z kartonu i rozpoczęłam intensywne dokarmianie. Pisklę było dość słabe i nawet nie próbowało się za bardzo ruszać. Leżał na boczku i spał cały czas. Od dwóch dni zaczyna jednak dokazywać i popiskiwać z budki-szpitalika. Je już pełną parą, ranki zagoiły się ładnie, jedynie wciąż ma problemy z nogą. Opuchlizna jeszcze troszeczkę się trzyma i ptak mocno oszczędza kończynę. Oby nie było jakichś poważniejszych powikłań. Na razie idzie całkiem nieźle i dość szybko loryska oswoiła się i nauczyła, że ja nie chcę zrobić jej krzywdy, a strzykawka zazwyczaj oznacza smaczny nektar :D
A to bohater i winowajca moich nieprzespanych nocy.
1139.JPG

1140.JPG
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Niejeden rekin sobie życzy, by taka szprotka wiodła go na smyczy...

Awatar użytkownika
Antiope
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 1533
Rejestracja: 2013-01-21, 00:44
Lokalizacja: Belgia
Podziękował: 18 razy
Podziękowania otrzymane: 28 razy

Re: Moje małe ZOO* by Domi

Postautor: Antiope » 2017-08-12, 23:01

Dziś post dla leniwych - czyli mało czytania, dużo filmików ;)

Doniesienia z woliery:
Są dwie nowe loryski :P
https://www.youtube.com/edit?o=U&video_id=jcm2LiTVHyk
Starsze kuzynostwo, które zostało w budce korzysta z faktu, że cała uwaga rodziców jest skierowana na niego
https://www.youtube.com/edit?o=U&video_id=YQghZGMDKzo
Młodsze pisklę z tego lęgu, to, które wzięłam na rehabilitację, ma się bardzo dobrze. Ładnie się pierzy, rośnie jak na drożdżach. Niemal wszystkie rany zagoiły się, strupki zeszły ładnie. Tylko wciąż ta nóżka... ale widziałam, że ma władzę w łapce i może ruszać palcami. Ufff...
https://www.youtube.com/edit?o=U&video_id=G2SMgH5EmCU
Inny maluszek już niemal cały opierzony :)
https://www.youtube.com/edit?o=U&video_id=Xm9IxGIEKRY
Bliźniaczki nimfolkowe są strasznie strachliwe
https://www.youtube.com/edit?o=U&video_id=Y2Pt6KH-3fk
Niemniej strachliwe są obie rudosterki. Na szczęście, mimo, że to dwa samce, są najlepszymi kumplami i zawsze przebywają razem
https://www.youtube.com/edit?o=U&video_id=zYiQHpxfsBA
I rzut okiem na harmonię w wolierze
https://www.youtube.com/edit?o=U&video_id=WjJDQ1HvsCM
Oraz dłuższy rzut okiem na zwierzyniec
https://www.youtube.com/edit?o=U&video_id=N_nRIElczvU
Niejeden rekin sobie życzy, by taka szprotka wiodła go na smyczy...

Awatar użytkownika
bodzio 1
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 4072
Rejestracja: 2011-01-06, 15:24
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Podziękował: 5 razy
Podziękowania otrzymane: 31 razy

Re: Moje małe ZOO* by Domi

Postautor: bodzio 1 » 2017-08-13, 23:33

kaleka lubi się miziać :> o reszcie to brak słów suuuuper :>
Wróciło jak bumerang po 25 latach
Pozdrawiam
viewtopic.php?t=5727

Awatar użytkownika
Antiope
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 1533
Rejestracja: 2013-01-21, 00:44
Lokalizacja: Belgia
Podziękował: 18 razy
Podziękowania otrzymane: 28 razy

Re: Moje małe ZOO* by Domi

Postautor: Antiope » 2017-08-14, 10:22

bodzio 1 pisze:kaleka lubi się miziać :> o reszcie to brak słów suuuuper :>

Och, bardzo. Praktycznie jedyne, co go interesuje, to jedzonko, myzianko i spanko :D . To jest życie! Zaczynam zastanawiać się, czy on nie zaczyna udawać z tą nogą, by jak najdłużej mieć taki serwis ;)

Film poglądowy jak głośne są lorysy, kiedy zaczynają się kłócić. Ta kłótnia była o budkę. Co prawda w wolierze mają 5, z czego dwie są zajęte pisklętami, ale 3 pozostają wolne - ale nie, ta jedna, akurat w tym momencie, wydała im się szczególnie interesująca. Po jakimś kwadransie im przeszło i zajęły się zwykłym hałasowaniem :)
Podczas ich "kłótni" lepiej nie przebywać w środku, ani w pobliżu, ponieważ można sobie uszkodzić słuch.
https://www.youtube.com/watch?v=X6qi4RqAC-g&t=153s

I moja ukochana "para" - dwaj nierozłączni kumple, Gucio i Pikachu. Oba ptaki polubiły się od pierwszego momentu i nie oddalają się od siebie na metr. Zawsze razem. Nawet do Gucia za bardzo nie ma dostępu samiczka, która wpadła mu w oko, bo Pikachu ją odpędza :roll:
https://www.youtube.com/watch?v=t8DIhXWWehE

Niedawno dostałam całkiem zaskakujący, ale bardzo pożądany przeze mnie prezent - budkę dla nietoperzy. Miałam sama ją zrobić, ale z drewna. Ta jest z mixu wiór i cementu. Nietoperze to najlepsza broń przeciw komarom ;)
1141.JPG

1142.JPG

Musi wisieć w osłoniętym od wiatru i deszczu miejscu, możliwie mocno nasłonecznionym. No i tak wisi :)
1143.JPG

1144.JPG
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Niejeden rekin sobie życzy, by taka szprotka wiodła go na smyczy...

Awatar użytkownika
Antiope
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 1533
Rejestracja: 2013-01-21, 00:44
Lokalizacja: Belgia
Podziękował: 18 razy
Podziękowania otrzymane: 28 razy

Re: Moje małe ZOO* by Domi

Postautor: Antiope » 2017-08-17, 14:33

Wczoraj wreszcie przybyło nasze drzewo oliwne.
Dostawca uprzejmie dopchał je pod garaż. Zaczęliśmy kombinować z Johanem jak po pierwsze przepchnąć je przez bramę, potem całe podwórko, murek i w końcu posadzić, gdzie zaplanowaliśmy.
Całe szczęście, że sąsiad miał podnośnik do palet. Kupiliśmy co prawda platformę do przenoszenia np. mebli, ale o masie nie większej niż 400 kg. Drzewo ma ponad pół tony.
Porobiliśmy konstrukcje z płyt pilśniowych, umożliwiające nam przepchnięcie drzewa przez wzniesienia oraz trawnik (a raczej to, co z niego zostało).
Johan nie dawał wiary, że będziemy w stanie bez niczyjej pomocy to zrobić, ale udało się do etapu, kiedy trzeba było umieścić drzewo w dole. Johan nie był w stanie asekurować drzewa, a ja nie dawałam rady z pchaniem drzewa tak, by trafiło do dołu. Niezastąpiony sąsiad pomógł nam, ale i tak wszystko odbywało się na granicy wytrzymałości 3 par rąk. Rezultat jest super - przynajmniej w moich oczach :D
A teraz kilka fotek z całej akcji oraz po akcji
1145.JPG

1146.JPG

1147.JPG

1148.JPG

1149.JPG

1150.JPG

1151.JPG

1152.JPG

1153.JPG

1154.JPG


Dziś w wolierze przywitało mnie pisklę modrolotki, które właśnie wyfrunęło z budki :D
1155.JPG

1156.JPG
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Niejeden rekin sobie życzy, by taka szprotka wiodła go na smyczy...

Awatar użytkownika
Pawel M
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 1812
Rejestracja: 2014-11-17, 11:03
Lokalizacja: Zduńska Wola
Podziękował: 4 razy
Podziękowania otrzymane: 16 razy

Re: Moje małe ZOO* by Domi

Postautor: Pawel M » 2017-08-17, 15:28

taka mała Japonia na podwórku powstaje widzę :)
bardzo ciekawie to wygląda - lotyryski faktycznie dają czadu ;)
450 l + 160l + 120l

+ kilka kostek :)

Awatar użytkownika
Antiope
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 1533
Rejestracja: 2013-01-21, 00:44
Lokalizacja: Belgia
Podziękował: 18 razy
Podziękowania otrzymane: 28 razy

Re: Moje małe ZOO* by Domi

Postautor: Antiope » 2017-08-17, 19:44

Pawel M pisze:taka mała Japonia na podwórku powstaje widzę :)
bardzo ciekawie to wygląda - lotyryski faktycznie dają czadu ;)

Coś powstaje, a co to będzie okaże się na końcu :lol:
A loryski, niestety, strasznie hałasują... czasami dziwię się, że sąsiedzi nie rzucają żadnymi komentarzami. :>

Przed chwilką nabyłam parę modrolotek czerwonoczelnych w odmianie niebieskiej. Marzyłam o nich, odkąd zobaczyłam je pierwszy raz jakieś 2-3 lata temu. Ale cena nowej wtedy mutacji była kosmiczna. Teraz zrobiła się trochę bardziej rozsądna i nie mogłam się jej oprzeć. Jest jeszcze na sprzedaż para niebieska-fallow, czyli przydymiona (jasna) niebieska... może przypomnę Johanowi, że nic mi na urodziny nie kupił :mrgreen:
A to bohaterowie postu:
samiczka
1158.JPG

samiec
1157.JPG
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Niejeden rekin sobie życzy, by taka szprotka wiodła go na smyczy...

alii
nowicjusz
Posty: 44
Rejestracja: 2011-01-13, 10:46
Lokalizacja: Włocławek
Podziękowania otrzymane: 1 raz

Re: Moje małe ZOO* by Domi

Postautor: alii » 2017-08-17, 19:55

Witam, Dominiko.
Mam pytanie dotyczące domku dla nietoperzy. Czy możesz mi podpowiedzieć jak jest zbudowane w środku? Mam stadko pod dachem i nie ukrywam, że wolałabym, aby mieszkały w innym miejscu, ale ich nie wyrzucę z mieszkanka. Nawet ostatnio uratowałam przed sroką samicę rodzącą swoje dzieciątko.(podobno mam mroczki posrebrzane - tak stwierdziła specjalistka,z którą się skontaktowałam, cała w stresie, po tej akcji ze sroką)
Interesuję się tematem domków, a Twój jest inny.
Pozdrowienia Anida
Bardzo lubię czytać Twoje relacje. A.

Awatar użytkownika
Antiope
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 1533
Rejestracja: 2013-01-21, 00:44
Lokalizacja: Belgia
Podziękował: 18 razy
Podziękowania otrzymane: 28 razy

Re: Moje małe ZOO* by Domi

Postautor: Antiope » 2017-08-17, 20:03

alii pisze:Witam, Dominiko.
Mam pytanie dotyczące domku dla nietoperzy. Czy możesz mi podpowiedzieć jak jest zbudowane w środku? Mam stadko pod dachem i nie ukrywam, że wolałabym, aby mieszkały w innym miejscu, ale ich nie wyrzucę z mieszkanka. Nawet ostatnio uratowałam przed sroką samicę rodzącą swoje dzieciątko.(podobno mam mroczki posrebrzane - tak stwierdziła specjalistka,z którą się skontaktowałam, cała w stresie, po tej akcji ze sroką)
Interesuję się tematem domków, a Twój jest inny.
Pozdrowienia Anida
Bardzo lubię czytać Twoje relacje. A.


Anido, cieszę się, że nie wypędzasz tych pożytecznych stworzeń. Skoro tak dobrze im u Ciebie pod dachem, nie wiem, czy będą chciały zamieszkać w budce, ale możesz spróbować...
Domek, który ja mam nie ma nic w środku, jednak jego powierzchnia (także wewnątrz) jest bardzo chropowata, pełna otworków (połączenie trocin i cementu), co umożliwia nietoperzom chwytanie się pazurkami. Ot, taka zwykła szczelina jak w murze. W necie można znaleźć wiele instrukcji jak zbudować domki dla tych stworzeń, także z drewna. Te powinny być z drewna nieoheblowanego i mieć coś w rodzaju małej drabinki w środku.

Mam nadzieję, że jakich nietoperz zechce w mojej budce zamieszkać ;)
Niejeden rekin sobie życzy, by taka szprotka wiodła go na smyczy...

Awatar użytkownika
Antiope
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 1533
Rejestracja: 2013-01-21, 00:44
Lokalizacja: Belgia
Podziękował: 18 razy
Podziękowania otrzymane: 28 razy

Re: Moje małe ZOO* by Domi

Postautor: Antiope » 2017-08-19, 21:05

Dziś rano zastałam moje odkarmione modrolotkowe maleństwo na dnie woliery. Biegał w panice i podskakiwał niezdarnie machając skrzydełkami. Widocznie wyglądał z budki, ciekawość wzięła górę i wyskoczył... :D Siedział potem taki skulony, a to w jednym rogu, a to w drugim...
1159.JPG

Kilka razy próbował dołączyć do brata i mamy, siedzących wysoko na żerdzi, ale poza tym, że umiał się wspiąć po siatce, niczego więcej nie osiągnął...
1160.JPG

Ostatecznie zdecydowałam się złapać go i włożyć z powrotem do budki. Nie chciałam ryzykować, że coś (np mysz) zaatakuje go w nocy.

Pojechałam do zaprzyjaźnionego sklepu zoologicznego, po swój wymuszony prezent - modrolotki fallow blue. Przy okazji zauważyłam, że zaczepiał mnie jeden samczyk w odmianie cynamonowej. Bardzo przypominał mi Tadzika... i nie mogłam go tam zostawić :>
1161.JPG

A propos Tadzika - ponoć znów był widziany w okolicy... że też ja nie mam szczęścia go wypatrzeć...

A to moje samiczki blue fallow :)
1162.JPG

1163.JPG

Na poniższym zdjęciu widać różnicę w kolorystyce pomiędzy odmianą blue i blue fallow
1164.JPG

Loryska już swobodnie rusza łapką i coraz odważniej używa złamanej nogi. Siedzi coraz dłużej i próbuje chodzić :)
https://www.youtube.com/watch?v=SrH7NEvs2I4
Czasami puszczam mu filmiki z odgłosami reszty lorys, by "nie zapomniał" kim jest :D
https://www.youtube.com/watch?v=85df0p4OaoM

I na zakończenie księżniczka na ziarnku grochu :D
1165.JPG
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Niejeden rekin sobie życzy, by taka szprotka wiodła go na smyczy...

Awatar użytkownika
Więcek
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 4016
Rejestracja: 2009-09-22, 20:40
Lokalizacja: Głogów / DE 49434
Podziękował: 3 razy
Podziękowania otrzymane: 3 razy
Kontaktowanie:

Re: Moje małe ZOO* by Domi

Postautor: Więcek » 2017-08-22, 22:13

Nie no super. To kiedy można przyjechać na kompleksowy odbiór? ;)
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.

Awatar użytkownika
Antiope
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 1533
Rejestracja: 2013-01-21, 00:44
Lokalizacja: Belgia
Podziękował: 18 razy
Podziękowania otrzymane: 28 razy

Re: Moje małe ZOO* by Domi

Postautor: Antiope » 2017-08-24, 19:31

Więcek pisze:Nie no super. To kiedy można przyjechać na kompleksowy odbiór? ;)

Dobre pytanie... ale na pewno dam znać, jak już nie będzie błota i dołów zamiast trawy :mrgreen:

A tymczasem oglądam sobie takie cudo...
https://youtu.be/ztYWH7zW2bU
Jutro robimy wywiad z Thomasem Pohlem, który sprowadza chyba najlepszej jakości koi w Europie. A przy okazji słynie z koralowców... :shock:
Niejeden rekin sobie życzy, by taka szprotka wiodła go na smyczy...


Wróć do „Inne zwierzaki”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość