Moja Lusia Jork

Wszystko co jeszcze hodujemy, a nie jest rybkami

Moderatorzy: Coari, Antiope

Awatar użytkownika
bodzio 1
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 4079
Rejestracja: 2011-01-06, 15:24
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Podziękował: 5 razy
Podziękowania otrzymane: 31 razy

Moja Lusia Jork

Postautor: bodzio 1 » 2017-04-08, 21:47

W kwietniu przedstawiłem w temacie Domi naszego jorka, aby nie zaśmiecać jej tematu to przedstawię go osobno
Lusia , bo tak się wabi nasza suczka zadomowiła się w naszej rodzinie na dobre, co sprawia wiele radości wśród domowników :>
jako jeszcze podrośnięty szczeniaczek już wykazywała duży instynkt macierzyński i szczególny dar współżycia w zgodzie ze wszystkimi :>
a od wczoraj opiekuje się już swoją szóstka szczeniaczków :>
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Wróciło jak bumerang po 25 latach
Pozdrawiam
viewtopic.php?t=5727


Awatar użytkownika
Antiope
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 1536
Rejestracja: 2013-01-21, 00:44
Lokalizacja: Belgia
Podziękował: 18 razy
Podziękowania otrzymane: 30 razy

Re: Moja Lusia Jork

Postautor: Antiope » 2017-04-09, 13:41

Ooooooch... :D Co za widok! Cudny!
I widzisz Bogusiu, w ilości psiaków już się zrównaliśmy, mamy po 7 ;)
Teraz pora brać się za kopanie dołków ;)
Niejeden rekin sobie życzy, by taka szprotka wiodła go na smyczy...

Awatar użytkownika
bodzio 1
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 4079
Rejestracja: 2011-01-06, 15:24
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Podziękował: 5 razy
Podziękowania otrzymane: 31 razy

Re: Moja Lusia Jork

Postautor: bodzio 1 » 2017-04-09, 15:27

Antiope pisze:Ooooooch... :D Co za widok! Cudny!
I widzisz Bogusiu, w ilości psiaków już się zrównaliśmy, mamy po 7 ;)
Teraz pora brać się za kopanie dołków ;)

pierwsze zdjęcia wstawiłem specjalnie dla robertwawa żeby pokazać że kociaki i psiaki mogą żyć w pełnej symbiozie :>
wrażenia z wychowywania ,,zwierzątek'' są nie do wyrażenia , zdjęcia tego nie przekażą i wdzięczność zwierzaków czego nie okaże nikt inny jak kochany pupil :>
Domi no nie do końca się zrównaliśmy z psiakami , bo nie wspomniałem tutaj że mamy jeszcze kilkuletnią suczkę cocker spaniel ;)
o dołkach to nawet w nocy śnię :> ale, czym więcej czytam i oglądam to bardziej mi się w głowie przewraca , chcę to zrobić raz i porządnie odpowiedniej wielkości itp więc jak nie wiadomo o co chodzi to wiadomo o co , a że są sprawy ważne i ważniejsze to pomału i po kolei , jak jakiś czas temu opisywałaś o wodzie to po przemyśleniach stwierdziłem że jednak pierwszy dołek jaki zrobię to będzie na około 30m. głęboki studnia i tu bardziej chodzi o jakość wody niż o jej zużycie , no i jeszcze przed rozpoczęciem kopania głównego dołka muszę skończyć ogrodzenie kilkadziesiąt metrów , żeby zabezpieczyć teren przed przypadkowym wejściem osób trzecich i przed destruktywnym działaniem stada dzików jakie mnie odwiedza prawie codziennie
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Wróciło jak bumerang po 25 latach
Pozdrawiam
viewtopic.php?t=5727

Awatar użytkownika
Antiope
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 1536
Rejestracja: 2013-01-21, 00:44
Lokalizacja: Belgia
Podziękował: 18 razy
Podziękowania otrzymane: 30 razy

Re: Moja Lusia Jork

Postautor: Antiope » 2017-04-09, 16:42

bodzio 1 pisze:wrażenia z wychowywania ,,zwierzątek'' są nie do wyrażenia , zdjęcia tego nie przekażą i wdzięczność zwierzaków czego nie okaże nikt inny jak kochany pupil :>

Nawet jakbym chciała, to nie jestem w stanie zaprzeczyć... ;)

bodzio 1 pisze:Domi no nie do końca się zrównaliśmy z psiakami , bo nie wspomniałem tutaj że mamy jeszcze kilkuletnią suczkę cocker spaniel ;)

No i widzisz... hop, siup i już mnie przegoniłeś.
Zaraz pomyślę, że zaczniesz od razu kopać 3 dołki :mrgreen:

[/quote]o dołkach to nawet w nocy śnię :> ale, czym więcej czytam i oglądam to bardziej mi się w głowie przewraca , chcę to zrobić raz i porządnie odpowiedniej wielkości itp więc jak nie wiadomo o co chodzi to wiadomo o co , a że są sprawy ważne i ważniejsze to pomału i po kolei , jak jakiś czas temu opisywałaś o wodzie to po przemyśleniach stwierdziłem że jednak pierwszy dołek jaki zrobię to będzie na około 30m. głęboki studnia i tu bardziej chodzi o jakość wody niż o jej zużycie[/quote]
Hmmm... jasne, wszystko trzeba przemyśleć, tylko nie myśl za długo, bo musisz mieć czas nacieszyć się rybami zanim wzrok ze starości Ci będzie szwankował :P
Niejeden rekin sobie życzy, by taka szprotka wiodła go na smyczy...

Awatar użytkownika
bodzio 1
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 4079
Rejestracja: 2011-01-06, 15:24
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Podziękował: 5 razy
Podziękowania otrzymane: 31 razy

Re: Moja Lusia Jork

Postautor: bodzio 1 » 2017-04-09, 22:05

Antiope pisze:Zaraz pomyślę, że zaczniesz od razu kopać 3 dołki :mrgreen:

ta jeden dla siebie :mrgreen:
Antiope pisze:Hmmm... jasne, wszystko trzeba przemyśleć, tylko nie myśl za długo, bo musisz mieć czas nacieszyć się rybami zanim wzrok ze starości Ci będzie szwankował :P

na wzrok to już za późno :shock: bo już muszę go wspomagać , :lol: a na ten rok to studnia i ogrodzenie i jakieś inne przygotówki
Wróciło jak bumerang po 25 latach
Pozdrawiam
viewtopic.php?t=5727

Awatar użytkownika
robertwawa
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 1113
Rejestracja: 2010-10-23, 14:53
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował: 4 razy
Podziękowania otrzymane: 1 raz

Re: Moja Lusia Jork

Postautor: robertwawa » 2017-04-10, 08:23

Bodziu ja doskonale wiem że psy i koty mogą razem mieszkać i funkcjonować. Moja Ajruśka świetnie bawiła się kotem :P . Jednak pies to pies i puki co strasznie mi brakuje psa w domu. Szeniaki super sprawa ale u kogoś :mrgreen: sam miałem 13 sztuk i nikt a nie nic nie skłoni mnie do ponownego takiego zabiegu w bloku to był istny Armagedon.
Pozdrawiam Robert.

Awatar użytkownika
bodzio 1
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 4079
Rejestracja: 2011-01-06, 15:24
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Podziękował: 5 razy
Podziękowania otrzymane: 31 razy

Re: Moja Lusia Jork

Postautor: bodzio 1 » 2017-04-10, 19:22

robertwawa pisze: Moja Ajruśka świetnie bawiła się kotem :P .

no wyobrażam sobie jak Twój pupil ,,bawiła się kotem'' :mrgreen: bo nasz bawi się z kotem :>
robertwawa pisze: . Jednak pies to pies i puki co strasznie mi brakuje psa w domu. Szeniaki super sprawa ale u kogoś :mrgreen: sam miałem 13 sztuk i nikt a nie nic nie skłoni mnie do ponownego takiego zabiegu w bloku to był istny Armagedon.

No u mnie zawsze jakiś psiak jest , choć do tej pory raczej były pieski ,,nie domowe '' , tego dostała córka, więc go przygarnąłem do domu tym bardziej że domownicy też przymykają oko na moje hobby i mi w nim też pomagają :>
niestety w bloku wymaga to większego poświęcenia , u mnie w okresie ciepłym po prostu ma otwarte drzwi i jak chce to wychodzi i terenu do biegania ma spory teren
psiaki są wspaniałymi zwierzakami , żaden inny zwierzak nie przywita cię po pracy jak psiak , żaden nie będzie się tak cieszył jak dostanie kęsek przy objedzie :> no dobra nie będę Cię już dołował bo jutro gotów jesteś pojechać po psiaka ;)
Wróciło jak bumerang po 25 latach
Pozdrawiam
viewtopic.php?t=5727

Awatar użytkownika
robertwawa
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 1113
Rejestracja: 2010-10-23, 14:53
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował: 4 razy
Podziękowania otrzymane: 1 raz

Re: Moja Lusia Jork

Postautor: robertwawa » 2017-04-11, 00:15

Uwierz że już mam wybraną hodowlę no ale na razie są koteły więc muszę poczekać je też kocham prawie jak psy :roll:
Pozdrawiam Robert.

Awatar użytkownika
bodzio 1
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 4079
Rejestracja: 2011-01-06, 15:24
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Podziękował: 5 razy
Podziękowania otrzymane: 31 razy

Re: Moja Lusia Jork

Postautor: bodzio 1 » 2017-04-29, 22:39

psiaki rosną jak na drożdżach :>
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Wróciło jak bumerang po 25 latach
Pozdrawiam
viewtopic.php?t=5727

Awatar użytkownika
Antiope
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 1536
Rejestracja: 2013-01-21, 00:44
Lokalizacja: Belgia
Podziękował: 18 razy
Podziękowania otrzymane: 30 razy

Re: Moja Lusia Jork

Postautor: Antiope » 2017-04-30, 10:57

Szykuj większy koszyczek ;)
Niejeden rekin sobie życzy, by taka szprotka wiodła go na smyczy...

Awatar użytkownika
bodzio 1
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 4079
Rejestracja: 2011-01-06, 15:24
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Podziękował: 5 razy
Podziękowania otrzymane: 31 razy

Re: Moja Lusia Jork

Postautor: bodzio 1 » 2017-04-30, 12:17

właśnie się zastanawiamy co im wykombinować , jakąś zagrodę , aby zwiększyć im miejsce , zaczynają coraz odważniej ,,pełzać'' , największy ,Zbysio'' już kilka razy wydostał się na zewnątrz , a lepiej mieć pod kontrolą kiedy będą hasać po domu :>
Wróciło jak bumerang po 25 latach
Pozdrawiam
viewtopic.php?t=5727

Agnieszka-Bar
nowicjusz
Posty: 48
Rejestracja: 2016-10-01, 18:10
Lokalizacja: Bystrzyca Kłodzka
Podziękowania otrzymane: 2 razy

Re: Moja Lusia Jork

Postautor: Agnieszka-Bar » 2017-04-30, 13:04

A powiem potrafią takie małe psiaczki napsocić zanim zmądrzeją, są przemiłe i prześliczne. Pozdrawiam Agnieszka
Agnieszka

Awatar użytkownika
bodzio 1
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 4079
Rejestracja: 2011-01-06, 15:24
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Podziękował: 5 razy
Podziękowania otrzymane: 31 razy

Re: Moja Lusia Jork

Postautor: bodzio 1 » 2017-04-30, 13:59

psoty psotami , ale żeby krzywdy temu nie zrobić jak się rozlezą po domu
dzięki w imieniu psiaków :>
Wróciło jak bumerang po 25 latach
Pozdrawiam
viewtopic.php?t=5727

alii
nowicjusz
Posty: 44
Rejestracja: 2011-01-13, 10:46
Lokalizacja: Włocławek
Podziękowania otrzymane: 1 raz

Re: Moja Lusia Jork

Postautor: alii » 2017-04-30, 18:01

Ja robiłam zagrodę dla moich yorczków, miałam 4, bo piąty nie przeżył niestety. Wasza sunia jest większa? Ja ciągle bałam się o swoją, że mi przez karmienie smoków zachoruje. Karmiłam ją na " wcisk" co 2 godziny. Chciała, czy nie coś musiała zjeść :) :)
Pozdrowienia Anida

Awatar użytkownika
bodzio 1
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 4079
Rejestracja: 2011-01-06, 15:24
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Podziękował: 5 razy
Podziękowania otrzymane: 31 razy

Re: Moja Lusia Jork

Postautor: bodzio 1 » 2017-04-30, 18:45

alii pisze:Ja robiłam zagrodę dla moich yorczków, miałam 4, bo piąty nie przeżył niestety. Wasza sunia jest większa? Ja ciągle bałam się o swoją, że mi przez karmienie smoków zachoruje. Karmiłam ją na " wcisk" co 2 godziny. Chciała, czy nie coś musiała zjeść :) :)
Pozdrowienia Anida

zaraz po oszczenieniu ważyła 4,4kg. teraz waży 4,2kg. , miała problem przy szczenieniu , pierwszy był duży ale po pomocy mojej żony udało się i później poszło bez problemu , na drugi dzień chwilami zaczęła się część , ale zaprzyjaźniony wet powiedział że to nic groźnego dostała wapno do picia i witaminy i wszystko wróciło do normy , z karmieniem radzi sobie bez problemu co widać po małych, choć jak na jorka 6 sztuk to dużo , sama jest w pełni wigoru , karma jest cały czas w jej zasięgu różne rodzaje , dodatkowo dostaje gotowane mięsko , je jak ma ochotę, pokarmu jej nie brakuje bo widać wypchane brzuchy u małych ,
Wróciło jak bumerang po 25 latach
Pozdrawiam
viewtopic.php?t=5727


Wróć do „Inne zwierzaki”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości