Maćkowie Chinatown

Moderator: Coari

Awatar użytkownika
jab75
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 3171
Rejestracja: 2012-10-01, 20:37
Podziękował: 1 raz
Podziękowania otrzymane: 3 razy

Postautor: jab75 » 2013-07-20, 08:57

marutti pisze:Butelki 0,5 litra do zamrażarki i takie do akwarium, tyle że to sposób i efekt chyba krótkotrwały. :lol:


Tak jak z lodem , tylko mniej zachodu :idea:


Awatar użytkownika
bodzio 1
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 4073
Rejestracja: 2011-01-06, 15:24
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Podziękował: 5 razy
Podziękowania otrzymane: 29 razy

Postautor: bodzio 1 » 2013-07-20, 22:11

Piotrek a ja mam takiego pomysła :D
Robisz wężownicę jak do grzania wody z co (coś takiego jak opisywałem w beczce xenona) lub jak jeszcze inni kombinowali , tylko zamiast ciepłej to przepuszczasz zimną , albo z sieci ale pewno drogo wyjdzie , albo ze studni jak ją masz , albo łączysz ją z drugą wężownicą którą umieszczasz w lodówce (no trzeba by dwie dziurki zrobić w lodówce ) do tego jakaś pompa obiegowa sterowana termoregulatorem :D
Wróciło jak bumerang po 25 latach
Pozdrawiam
viewtopic.php?t=5727

Awatar użytkownika
Klayman
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 3392
Rejestracja: 2012-02-21, 11:15
Lokalizacja: Warszawa
Podziękowania otrzymane: 1 raz

Postautor: Klayman » 2013-07-21, 08:48

Bogdan, gdyby nie to, że mam jeszcze lodówkę na gwarancji, już bym tak robił hehe

A tak serio, troszkę za duże odległości (ok 10 m) żeby prowadzić instalację. Póki co sprawdzają się butelki pół litrowe zamrażane i wrzucane co 6 godzin do akwarium. Wahania nie są większe wtedy niż 1*, a woda ma temperaturę ok 23-24*C więc jest ok. To chyba najtańszy sposób i najmniej kłopotliwy.
Pozdrawiam
Klay

Awatar użytkownika
Klayman
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 3392
Rejestracja: 2012-02-21, 11:15
Lokalizacja: Warszawa
Podziękowania otrzymane: 1 raz

Postautor: Klayman » 2013-07-30, 17:11

marutti pisze:No to lipa, ale to Polska tu wszystko jest możliwe, nawet gruszki na wierzbie. :mrgreen:
Szkoda, ale interweniuj, moim zdaniem z takimi trolami należy walczyć.
Zawsze próbują wciskać, że to wina klienta jak nie potrafią zdiagnozować co się stało.


No to efekt reklamacji ... ;)

Ogólnie chodziło o to, że po raz kolejny był problem z aparatem (winietowanie, gubienie barw, losowe wybieranie ISO i WB itp) utrodniało życie. Serwis nie widział problemu ale regulował i przeprogramowywał ... jak to powiedzieli "pro forma" coś tam robili. W kwietniu oddałem trzeci raz aparat ale już do sklepu, żeby mi oddali pieniądze lub wymienili na nowy bo z tego nie jestem zadowolony bo co chwila mam go w naprawie. Aparat wrócił z serwisu z uszkodzeniem mechanicznym (pęknięta obudowa) i z dopiskiem, że "usterka mechaniczna nie podlega naprawie gwarancyjnej" dołączona ekspertyza z wyceną naprawy na bezmała 800 zł. Poprosiłem o zwrot aparatu i usterki nie było. Później dostałem zdjęcia i było bardzo widoczne przesunięcie obudowy przy baterii. Oczywiście na zdjęciu z uszkodzeniem nie było numeru fabrycznego a na zdjęciu z numerem nie było widać uszkodzenia. Jak się okazało później po dość długich rozmowach z firmą SONY (na szczęśćie mailowych więc mam na wszystko potwierdzenie), pracownik serwisu wcisnął sobie uszkodzenie i nie było go widać. Nie miał prawa tego robić ale ... (dla mnie było to jakieś matactwo i próba tuszowania czegoś). Oddałem aparat do diagnostyki na prośbę Pana z firmy SONY. Aparat miał niestety uszkodzenie ale niewodoczne i znów ekspertyza i mam zapłacić dokładnie 790 zł. Rozmowa, że nie zapłacę takiej sumy bo nie ja uszkodziłem aparat a jak widać serwis coś mataczył w całej sprawie i firma SONY zdecydowała się pokryć koszty robocizny (blisko połowę sumy). Niestety mnie pozostał koszt części. Jednak po otwartym powiedzeniu, że zgłoszę wszystko do Rzecznika Praw Konsumenta, dzisiaj odbierając aparat dostałem adnotację, że firma SONY zgodziła się pokryć koszty naprawy :)

Tak więc nie muszę nigdzie już zgłaszać, nie zapłaciłem za naprawę nic a wszystkim, którzy w słusznej sprawie walczą mówię WARTO !!! :)
Pozdrawiam

Klay

Awatar użytkownika
marutti
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 2011
Rejestracja: 2011-08-13, 23:02
Lokalizacja: Częstochowa
Podziękowania otrzymane: 1 raz

Postautor: marutti » 2013-07-30, 23:29

No to super, że się udało, czasami warto być upartym, ale trzeba mieć na wszystko potwierdzenia, pisma etc., jak widać u nas w kraju lubią zwalać na klienta, który spokojnie chce sprawę załatwić, ale jak z mordą klient przyjdzie to jest cacy i załatwiają od ręki.

Awatar użytkownika
Klayman
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 3392
Rejestracja: 2012-02-21, 11:15
Lokalizacja: Warszawa
Podziękowania otrzymane: 1 raz

Postautor: Klayman » 2013-08-12, 13:23

Przemku, słyszałem, że dość często się zdaża i to w różnych serwisach, że przy zgłoszeniu po raz trzeci na raklamację (gdzie zgodnie z prawem przysługuje zwrot pieniędzy bądź wymiana sprzetu na nowy - decyzja należy do konsumenta), okazuje się, że sprzęt został zalany bądź doznał urazu mechanicznego i nie podlega to naprawie gwarancyjnej.

Raz po gwarancji oddawałem do naprawy telefon komórkowy Nokia. W serwisie kazali mi zapłacić za ekspertyzę 90 zł, która brzmiała "uszkodzony element nienaprawialny". Oczywiście nie zapłaciłem ani grosza za takową lakiczną ekspertyzę bo to mogłem sam sobie napisać nieoddając do żadnych serwisów.

Ważne, żeby walczyć o swoje. Jak ma być eksperytza to ma być wymieniony jaki element jest uszkodzony, koszt samego elementu i koszt robocizny. W przeciwnym wypadku nie można uznać tego za eksperyzę.
Pozdrawiam

Klay

Awatar użytkownika
marutti
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 2011
Rejestracja: 2011-08-13, 23:02
Lokalizacja: Częstochowa
Podziękowania otrzymane: 1 raz

Postautor: marutti » 2013-08-12, 22:03

Wiadomo robią tak żeby klient płacił, ale tak jak piszesz, trzeba walczyć o swoje, niestety nie wszyscy znają swoje prawa i nie każdemu chce się biegać za swoją sprawą. :lol:

Awatar użytkownika
Klayman
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 3392
Rejestracja: 2012-02-21, 11:15
Lokalizacja: Warszawa
Podziękowania otrzymane: 1 raz

Postautor: Klayman » 2013-09-05, 22:58

Dzisiaj zrobiłem reset babkarium ... z braku wcześniej czasu nieco zaniedbało się i zagloniało. Trzeba było radyklanie podejść do sprawy. Ryby przełowiłem do dużego wiadra, korzenie i rośliny podobnie ... wymyłem żwir, umyłem szyby, wyczyściłem filtr, nalałem nieco wody, zaczynam układać korzenie i patrzę ... a pod jednym gniazdo Rhinogobiusów z jakąś setką jaj ... :evil: ale jestem na siebie wciekły !!!! Zrobiłem fotkę tylko ale było już za późno. Niby po powrocie do akwarium samiec wrócił do pilnowania gniazda ale pewnie nic już z tego nie będzie :( też mi się w porę zachciało !!!!!!!!!!!!
Pozdrawiam

Klay

Awatar użytkownika
marutti
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 2011
Rejestracja: 2011-08-13, 23:02
Lokalizacja: Częstochowa
Podziękowania otrzymane: 1 raz

Postautor: marutti » 2013-09-05, 23:00

No to klapa, ale może coś z tego jednak będzie, poczekaj i bądź cierpliwy, może nie wszystko stracone. :D

Awatar użytkownika
Klayman
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 3392
Rejestracja: 2012-02-21, 11:15
Lokalizacja: Warszawa
Podziękowania otrzymane: 1 raz

Postautor: Klayman » 2013-09-05, 23:12

Woda niby ta sama, nie było większej różnicy niż 0,5* na temperaturze ... ale ... jakoś kiepsko to widzę. To był totalny reset baniaka więc ... :evil:
Pozdrawiam

Klay

Awatar użytkownika
Klayman
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 3392
Rejestracja: 2012-02-21, 11:15
Lokalizacja: Warszawa
Podziękowania otrzymane: 1 raz

Postautor: Klayman » 2013-09-13, 17:28

Niestety ... nici z tamtego tarła ...

Po tym tarle dysków w 112 litrach i dochowaniu się młodych palet, urządzam je dla tych babek. Dostaną 112 litrów tylko dla nich w oczekiwaniu na potomstwo :)
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Pozdrawiam

Klay

Awatar użytkownika
arczi.72
zakręcony ponad normę
zakręcony ponad normę
Posty: 590
Rejestracja: 2013-02-01, 14:02
Lokalizacja: Piaseczno

Postautor: arczi.72 » 2013-09-16, 18:11

Jakość Twoich zdjęć zwala z nóg :shock:
Pozdrawiam
Artur

Awatar użytkownika
Klayman
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 3392
Rejestracja: 2012-02-21, 11:15
Lokalizacja: Warszawa
Podziękowania otrzymane: 1 raz

Postautor: Klayman » 2013-09-16, 19:39

Podjadę kiedoś do Ciebie ze swoim sprzętem to popstykamy troszkę :)
Pozdrawiam

Klay

Awatar użytkownika
jab75
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 3171
Rejestracja: 2012-10-01, 20:37
Podziękował: 1 raz
Podziękowania otrzymane: 3 razy

Postautor: jab75 » 2013-09-16, 21:26

Klayman pisze:Podjadę kiedoś do Ciebie ze swoim sprzętem to popstykamy troszkę :)

Ty jakiś filmik nagraj z wyjazdu na rybki . ;)

Awatar użytkownika
Klayman
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 3392
Rejestracja: 2012-02-21, 11:15
Lokalizacja: Warszawa
Podziękowania otrzymane: 1 raz

Postautor: Klayman » 2013-09-21, 21:14

Dzisiaj widziałem bardzo chudą samiczkę Rhinogobiusa ... jest nadzieja, że to było kolejne tarło. Niestety, samczyk pilnuje gniazda pod korzeniem, więc zupełnie niczego nie widać ale nie będę ruszać. Może coś z tego kiedyś będzie ... :>
Pozdrawiam

Klay


Wróć do „Inni mieszkańcy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości